Czy można mieć alergię na Apple Watch? Tak, jak najbardziej można mieć! I ja ją mam. Nie na sam zegarek lecz na pasek sportowy.
Zanim kupiłam nosidło z jabłkiem w logo używałam najróżniejszych zegarków analogowych. Były zwykłe zegarki Casio (nosiłam je jako nastolatka), Baby-G, plastikowo-gumowe Swatche, zegarki ze skórzanym paskiem, ze stalową bransoletą, cały tytanowy (koperta i bransoleta)… I żaden z nich (a wszystkie były tańsze od Apple Watch Sport, czyli żadna wysoka półka) nigdy nie wywołał u mnie nawet najdelikatniejszego podrażnienia na nadgarstku. Problem się zaczął jakiś tydzień po zakupie Apple Watch Sport. W miejscu zapięcia (metalowy element) pojawiło się u mnie zaczerwienienie, które bardzo szybko zmieniło się w swędzącą wysypkę. Swędzenie i czerwone plamki nasilały się cały czas. Jedyną zmianą w moim życiu w tym czasie był zakup Apple Watch, tak więc zmieniłam go na analogowy zegarek i udałam się do lekarza. Uczulenie po zastosowaniu maści sterydowej zniknęło.

Ok, ale może to jednak nie był Apple Watch? Ciągle miałam nadzieję, że może to coś innego jednak wywołało alergię. Dlatego też zrobiłam drugie podejście. Niestety już drugiego dnia noszenia iZegarka zaczerwienienie się ponownie pojawiło… Widać je na poniższych zdjęciach:

uczulenie

Było już więc jasne, że uczulenie wywołuje metalowy element w sportowym pasku…
Zgłosiłam swój problem na infolinii Apple. Jako, że wówczas Apple Watch nie był jeszcze dostępny w Polsce zostałam przekierowana do pomocy technicznej w Anglii. Przedstawiłam moją sprawę przemiłemu panu o imieniu Soren i przeszliśmy na korespondencję mailową.

Na początek dostałam do przeczytania dwa dokumenty:
– jak nosić Apple Watch (dokument do pobrania tutaj)
– jak dbać i jak nosić Apple Watch (dokument do pobrania tutaj)

Po potwierdzeniu, że używam zegarka zgodnie z jego przeznaczeniem i prawidłowo o niego dbam zostałam poproszona o przesłanie zdjęć uczulenia oraz założonego zegarka. Po kilku mailach i kilku rozmowach telefonicznych Soren poinformował mnie, że zwrócą mi pieniądze za pasek, po który przyśle kuriera. Dwa dni później pojawił się kurier, a po około 3 tygodniach dostałam zwrot równowartości 59 Euro na konto.

Co ciekawe na żadnym etapie nikt nie przyznał mi racji, że pasek może rzeczywiście powodować uczulenie. Zwrot pieniędzy był „w drodze wyjątku”. Jedynie w jednym z przesłanych mi dokumentów jest krótka adnotacja o możliwości uczulenia na nikiel (pewnie właśnie na niego jestem uczulona).

Od czasu odsyłki paska sportowego do tej pory nosiłam tylko paski skórzane (kupione na Allegro u użytkownika CSOP). Teraz chwilowo nie noszę Apple Watch w ogóle, ale…

Jako ciekawostkę mogę napisać, że niedawno kupiłam nowy pasek sportowy w kolorze lawendowym. Chciałam wypróbować czy nowe paski też będą powodowały u mnie uczulenie. O efektach tego testu dam Wam znać za jakiś czas na Facebooku i Twitterze. 🙂

Podoba Ci się ten wpis? Udostępnij go!