Tydzień temu, 13 stycznia odbyła sie premiera nowej konsoli Nintendo Switch. Jest to taka hybryda, coś pomiędzy konsolą przenośną, a stacjonarną. Składa się z panelu dotykowego, do którego możemy wpiąć miniaturowe kontrolery i korzystać z niej poza domem lub możemy włożyć ją do stacji dokującej (która jednocześnie jest ładowarką) aby grać w zaciszu domowym na telewizorze lub monitorze. Konsola w trybie mobilnym działa bez ładowania od 3 do 6 godzin.

Nintendo Switch mobile

Kontrolery określane jako Joy Con będą miały wbudowaną wibrację HD Rumble, a poza standardowymi przyciskami będzie także dedykowany przycisk do udostępniania zdjęć i wideo z gier w sieciach społecznościowych. Rozwiązanie to znamy m.in. z konsol Sony i opcji PS4 Share, która szybko i prosto udostępnia screeny lub wideo na Twittera, Facebooka oraz pozwala przeprowadzić transmisję na Twitch.tv.

Nintendo Switch home

Teoretycznie konsola wydaje się być ideałem, bardzo mi się podoba hybrydowa koncepcja. Ale… Ogranicza ją według mnie portofolio gier. Jest ono bardzo ubogie. Nawet porównując je do innych konsol firmy Nintendo np. 3ds czy Wii U. Dlatego też nie wróżę temu produktowi świetlanej przyszłości. Przynajmniej nie na początku.

Wśród gier zapowiedziane „na już” są:

  • The Legend of Zelda: Breath of the Wild
  • 1, 2, Switch – pakiet prostych gier do wspólnej zabawy z przyjaciółmi
  • Mariocart Deluxe

Oraz w niedalekiej przyszłosci ukażą się:

  • Super Mario Oddysey
  • Arms
  • Splatoon 2
  • The Elder Scrols Skyrim
  • NBA 2k18
  • Minecraft
  • Super Bomberman
  • Fifa
  • Snipperclips

Zelda

Nintendo Switch oficjalnie ma trafić do sprzedaży 3 marca 2017 roku i kosztować będzie 299,99$. Będzie dostępna również w Polsce, m.in. w sieci sklepów Komputronik. Przewidywana cena na naszym rynku to 1499 zł

Podoba Ci się ten wpis? Udostępnij go!

Posted in gry
  • takie gadżety są mi raczej i obce, i zbędne.
    ale efekciarskie. więc pewnie będzie boom 🙂